Pole zbóż o zachodzie słońca

Historie - Joanna

Śliwki z sadu Joanny

Joanna

Joanna była ogrodniczką z zamiłowania. Ale dbanie o ogród i sad było dla niej czymś więcej niż tylko hobby: przestrzenią, w której toczyło się życie rodzinne, zapraszała tam przyjaciół, by wspólnie celebrować ważne momenty i spędzać wolny czas, zwykłą codzienność.

Pielęgnowanie roślin było jej sposobem na życie, na regenerację. Lubiła dzielić się owocami swojej pracy rozdając warzywa czy przetwory własnej roboty. Joanna zmarła w sierpniu, tuż przed zbiorem śliwek w sadzie. Podczas rozmowy z rodziną narodził się pomysł, by dzień przed pogrzebem spotkać się z najbliższymi w jej sadzie.

Wspólnie zebraliśmy śliwki, skosztowaliśmy kompotu z syropu przygotowanego jeszcze przez Joannę. Słuchaliśmy ptaków, wspominaliśmy Joannę, dzieci mogły w tym uczestniczyć, a jednocześnie nieskrępowanie bawić się w ogrodzie i wspinać na drzewa.

Nieformalne otoczenie sadu sprawiło, że dzieci mogły uczestniczyć w pożegnaniu w sposób dla siebie naturalny – być blisko wtedy, gdy chciały, i oddalić się do zabawy, gdy potrzebowały chwili wytchnienia.

Nazajutrz, na cmentarzu, przy grobie ustawiliśmy misy pełne śliwek zebranych w jej sadzie, by każdy, kto przyszedł pożegnać Joannę, zabrał ze sobą cząstkę efektów jej pracy, w którą wkładała całe swoje serce.

Następna historia

Skontaktujmy się